Polskie Centrum Samochodowych MMO

WIMP 2013 - wywiad ze zwycięzcą

medal zwycięzcy

Za nami już druga edycji Wirtualnych Indywidualnych Mistrzostw Polski znana pod skróconą nazwą WIMP. Tym razem zainteresowanie było mniejsze niż w roku poprzednim, ale ducha walki rywalizującym osobom odmówić nie sposób. Choć kandydatów do zwycięstwa było kilku, tytuł Mistrza Polski powędrował znów do Michaua7547, który tym samym obronił pozycję lidera wywalczoną przed rokiem w I edycji. Po opadnięciu turniejowych emocji przeprowadziliśmy z Michałem wywiad, który możecie przeczytać w rozwinięciu newsa. Zapraszamy, bo warto!

Co miał w głowie zwycięzca poprzedniej edycji przed przystąpieniem do drugiej edycji? 

Na pewno nie miałem myśli o obronie tytułu. Myślałem o utrzymaniu formy z ostatnich zawodów. Przypominałem sobie też błędy z pierwszej edycj i- nie chciałem ich powtórzyć. Chciałem wykorzystać doświadczenie z poprzedniego roku. Jak w poprzedniej edycji, koncentrowałem się jedynie na najbliższych pojedynkach.

Jak dużą presję nałożyłeś na siebie sam, a jaką wywarli pozostali uczestnicy?

Właściwie, to nie nakładałem na siebie presji. Nie określiłem sobie planu minimum, jak ostatnio. Obawiałem się natomiast wyników pojedynków z niektórymi osobami. W trakcie wyścigów moi przeciwnicy mocno na mnie naciskali i często, chociaż prowadziłem, czułem nóż na gardle.

Pojedynki grupowe - formalność czy nie do końca?

Przyznam, że początkowo nie martwiłem się o wyjście z grupy. Po losowaniu nawet ucieszyłem się, że trafiłem do grupy wyglądającej na trudną i będę musiał trochę powalczyć. Niestety, udało się rozegrać tylko jeden pojedynek - ale za to jaki! Kiedy skończyłem ścigać się z piotrkiembrande, drżały mi ręce…

W fazie pucharowej na pierwsze danie Adamsky73, na drugie Gruszmen - obaj kumple z klubu. Jakie myśli Ci wówczas towarzyszyły?

Przed wyścigami z nieznanymi osobami odczuwałem większy niepokój, niż kiedy miałem rywalizować z osobami, które znam - bo nie wiem, czego mogę się po nich spodziewać. Ale to chyba jedyna różnica. Zawody to zawody, wygrywa lepszy i przechodzi dalej. Ponieważ dość dużą część uczestników WIMPu stanowili moi klubowi koledzy, to nieuniknione były nasze spotkania na drodze pucharowej.

Czy odwlekający się finał i powtórka części zawodów jakoś na Ciebie wpłynęły? Trudniej było utrzymać formę i koncentrację? 

Przede wszystkim zaburzyło to mój harmonogram. Po zakończeniu Mistrzostw miałem od razu wziąć się za Grozokonkurs. W pewnym momencie musiałem jednak odpuścić przygotowania do finału i spróbować swoich sił w konkursie Adama. Niestety odbiło to się na formie w mistrzostwach, na dodatek miałem już przesyt tych tras. Często mój trening kończył się już na pierwszym zakręcie...

W finale trafiłeś na jednego z największych wyścigowych wariatów. Bardzo obawiałeś się o wynik tego pojedynku?

Tak. Miałem wręcz cykora. I nawet nastawiałem się już na srebrny medal. Dzień przed naszym pojedynkiem odbył się finał Grozokonkursu, w którym udało mi się dojechać do mety przed Alanem. Pomyślałem sobie wtedy, że mogę być szybszym od niego. Dzięki temu zacząłem wierzyć, że uda mi się obronić tytuł. I do pojedynku podchodziłem jak do reszty – na początku spokój, a później koszulka do prania.

Co powiesz o Fishu, niestety czarnym charakterze tych zawodów?

Liczyłem na to, że na forumowych zawodach nie trafi się taka osoba. Dobrze, że udało się udowodnić, że oszukiwał.

Jak sądzisz, czy TDU 2 utrzyma się jeszcze tak długo na obecnym poziomie zainteresowania, że będzie sens rozgrywać III edycję Wirtualnych Mistrzostw Polski, a jeśli tak, to czy weźmiesz w nich udział?

W przyszłym roku wychodzi wiele ciekawych gier, które mogą odciągnąć graczy od TDU. Liczę jednak na to, że uda się zgromadzić wystarczającą liczbę chętnych. Chociaż osiągnąłem w tych zawodach wszystko, co chciałem, to wezmę udział dla czystej zabawy. Forma tych zawodów niezwykle mi się podoba - są to jedyne zawody, w których nie ma MCW (nie przepadam za szlifowaniem wyników).

Czy nagroda za zdobycie I miejsca w jakikolwiek sposób zrekompensowała Ci ten czas i to poświęcenie, które włożyłeś w przygotowania?

Nagroda była dla mnie motywacją do ćwiczenia tras, czasami nawet na siłę. Paczki z nagrodą oczekiwałem jak prezentów pod choinką. Gdy w końcu do mnie dotarła, wywarła na mnie ogromne wrażenie – nie żałowałem żadnej minuty poświęconej na przygotowania.

Sterowanie przy pomocy kierownicy, a zmiana biegów przy użyciu klawiatury. Ile czasu zajęło Ci opanowanie, a potem doprowadzenie niemal do perfekcji tego sposobu sterowania w TDU2?

Największą trudność sprawiło mi opanowanie kręcenia kierownicą lewą ręką z jednoczesnym naciskaniem sprzęgła. Samą zmianę biegów udało mi się opanować w jakieś dwa tygodnie. Przyznam, że ten sposób sterowania jest bardzo niewygodny i z początku korzystałem z niego tylko w radarach. Dopiero po jakichś 7 miesiącach byłem w stanie pewnie jeździć na obecnym poziomie. Pierwszy raz w wyścigu skorzystałem z tego rozwiązania w trakcie poprzedniej edycji, będąc pod ścianą w pewnym wyścigu fazy grupowej. W sumie w pierwszej edycji użyłem go tylko cztery razy, resztę wyścigów pojechałem na sekwencji. Później używałem tego sposobu sterowania już w każdych zawodach.

W naszej skali Kosmiczności, przy założeniu że to skala od 1 do 10, w którym jej miejscu byś się umieścił?

7/10. Gdybym lepiej się czuł w MCW, to zapewne dałbym sobie troszeczkę wyżej.

Ze zwycięzcą WIMP'u 2013 - Michauem7547 - rozmawiał Siemkins