Polskie Centrum Samochodowych MMO

Gdzie testować V-max?

TDU

Jest wiele miejsc w TDU, gdzie można wyciskać siódme poty z naszych maszyn, jednak kilka z nich nadaje się do tego lepiej, niż pozostałe. To właśnie tam najlepiej jest testować v-max cacek, którymi mamy możliwość jeździć, a także sprawdzać, w którym momencie następuje odcięcie silnika. Poniżej wymienię cztery najlepsze miejsca do bicia rekordów prędkości wraz z ich krótką charakterystyką oraz zdjęciem, aby nie było wątpliwości, o które miejsca chodzi.

  • a) prosta przy północnym lotnisku – miejsce, którego nie trzeba specjalnie reklamować ani opisywać. Mała ilość nierówności na drodze i niemal prosta nitka ciągnąca się kilka kilometrów są wszystkim, czego potrzeba do szczęścia.

 

  • b) prosta prostopadła do posterunku policji – podobnie jak przy markecie, tak i tu mamy po dwa pasy jezdni i umiarkowany ruch uliczny. Miejsca na rozpęd nie zabraknie, bowiem mamy na testy kilka dobrych kilometrów.

  • c) prosta na zachodzie przy markecie - po dwa pasy jezdni w każdą stronę i stosunkowo niewielki ruch sprzyjają biciu rekordów prędkości w tym miejscu. Trochę lepiej jest jechać w kierunku północnym – wówczas przed marketem jest nieznacznie z górki, dzięki czemu jeszcze łatwiej się rozpędzać.

  • d) autostrada przez góry – szeroka do granic przyzwoitości droga (4 pasy i dwa szerokie pobocza/pasy awaryjne). Parę ładnych kilometrów delikatnych łuków, na których nie wytraca się prędkości. Dodatkowo za tym miejscem przemawia ukształtowanie terenu – dość długo jedziemy nieznacznie z górki.

We wszystkich wymienionych miejscach możemy polegać na traffiku i dzięki niemu uzyskiwać kolejne tunele aerodynamiczne. To rozwiązanie jest jednak nieporęczne zarówno przez fakt, że co chwilę musimy wyskakiwać z tunelu i szukać go za innym samochodem (co oczywiście wiąże się ze spadkiem prędkości w tzw. międzyczasie), ale także przez niemożliwe czasem odczytanie zamiarów trafika, któremu zdarza się stanąć na środku drogi, skręcić bez kierunkowskazu, czy zmienić pas ruchu w nieoczekiwanym momencie.

Lepszym rozwiązaniem wydaje się być umówienie się ze znajomym, który przez cały czas dawać nam będzie tunel, z którego nie musimy wyjeżdżać. Cała sztuka polega wówczas na trzymaniu się na ogonie (w odpowiedniej odległości) osoby, która jedzie przed nami.

Ciekawostka: Jeśli chcemy sprawdzić, ile potrafi nasza bryka, która nie należy do potworów prędkości możemy wykorzystać do tego…boty. Wystarczy, że weźmiemy udział w wyścigu „Dookoła wyspy”, w którym startują w większości najszybsze auta, którymi kieruje komputer. Jeszcze nie wyjeżdżając z Honolulu możemy doprowadzić do „odcinki” – boty zbytnio się nie patyczkują i grzeją ostro przed siebie. Siadając im na ogonie i draftując, szybko osiągniemy zamierzony efekt.

Wskazówka: Aby sprawdzić v-max najszybszych pojazdów w całym TDU czasem nie wystarczy jedno auto przed nami. Wówczas dobrze jest zrobić coś na wzór łańcucha – pierwszy daje tunel drugiemu, a ten dopiero Tobie. Cała operacja oczywiście przeprowadzana jest z gazem wciśniętym w podłogę.

Foto made by dabay